alveo | alveo Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /home/xcom/www/wordpress/wp-config.php:344) in /home/xcom/www/wordpress/wp-includes/feed-rss2.php on line 8 Biologia
http://biologia.forumbaby.info
Thu, 25 Sep 2008 09:56:04 +0000http://wordpress.org/?v=2.5.1enDylemat
http://biologia.forumbaby.info/?p=5
http://biologia.forumbaby.info/?p=5#commentsThu, 25 Sep 2008 09:56:04 +0000adminhttp://biologia.forumbaby.info/?p=5Obawiam się, że niewiele mam ci do powiedzenia. Właśnie rozmawiałem z USAMRIID. Z doktorem Isaakiem Romanem, który kieruje projektem ?Chimera?. Wieści nie są dobre. Leczenie antybiotykami oraz środkami przeciwko pasożytom nie dało żadnych rezultatów. Roman twierdzi, że chimera przyswoiła sobie tak dużo obcego DNA, że przypomina teraz ssaka bardziej niż cokolwiek innego. A to oznacza, że wszelkie lekarstwa, które przeciwko niej stosujemy, zabijają również nasze tkanki. Czy próbowali leków onkologicznych? Ta rzecz rozmnaża się tak szybko… zachowuje się jak guz. Nie moglibyśmy zwalczyć jej w ten sposób? USAMRIID stosował antybiotyki w nadziei, że zabiją chimerę w fazie podziału komórkowego. Niestety skuteczne dawki zabijają również organizmy gospodarzy. Martwicy ulega cała śluzówka przewodu pokarmowego. Zwierzę wykrwawia się. Najgorsza śmierć, jaką można sobie wyobrazić, pomyślała. W żołądku i jelitach dochodzi do potężnego krwotoku. Krew wypływa z ust i odbytu. Widziała to kiedyś na Ziemi. W kosmosie byłoby to jeszcze gorsze: wyobraziła sobie ogromne niczym balony bańki krwi, które unoszą się w kabinie, rozpryskują o każdą powierzchnię, ochlapują wszystkich. W takim razie nic nie da się zrobić ? powiedziała. Poza tym potrzebna jest mieszanka tlenowo-helowa. Nie można jej otrzymać na stacji. Dlatego nie chciałem o tym w ogóle wspominać. W waszej sytuacji to bezużyteczna informacja. Sprawdziliśmy już, czy istnieje możliwość dostarczenia komory wysokociśnieniowej na pokład ISS, ale tak potężne urządzenie musielibyśmy umieścić w ładowni Endeavoura. Problem polega na tym, że Endeavour przeszedł już fazę przygotowań w pozycji horyzontalnej. Załadowanie komory i jej wysłanie zajęłoby co najmniej dwa tygodnie. Poza tym wahadłowiec musiałby przycumować do stacji, a to oznacza, że jego załoga zostałaby narażona na skażenie. ? Todd umilkł. ? USAMRIID wyklucza taką opcję ? dodał po chwili. Emma czuła, jak jej frustracja zmienia się w gniew. Żeby skorzystać z jedynej szansy ratunku, czyli komory wysokociśnieniowej, musieliby wrócić na Ziemię. Ciśnienie dziesięciu atmosfer stanowiło górną granicę tego, co może znieść człowiek. Emma była zapalonym nurkiem, nigdy jednak nie odważyła się zanurzyć głębiej niż na sto dwadzieścia stóp. Na trzysta stóp schodzili tylko głupcy. Dlaczego USAMRIID testował tak ekstremalne ciśnienie? Musiał być jakiś powód, pomyślała. Wiedzą coś na temat tego organizmu i to podsunęło im myśl, że wysokie ciśnienie może odnieść skutek. Wiedzą coś, czego nam nie mówią.
]]>http://biologia.forumbaby.info/?feed=rss2&p=5Układy mikrobiologiczne
http://biologia.forumbaby.info/?p=4
http://biologia.forumbaby.info/?p=4#commentsThu, 25 Sep 2008 09:55:52 +0000adminhttp://biologia.forumbaby.info/?p=4Demontaż wszystkich paneli i szukanie jajeczek zajmie nam całe miesiące. Zresztą i tak na pewno kilka przeoczymy. Dajmy sobie spokój z panelami. To beznadziejne. Zmienię pozostałe filtry wysokiej efektywności. A jutro sprawdzę jeszcze raz wkłady mikrobiologiczne. Musimy wierzyć, że zadziałają. Ale jeśli te larwy zakradły się do rurek kablowych, nigdy ich nie odnajdziemy ? powiedziała Emma, wzdychając. Zmęczenie nie pozwalało jej się skupić. ? Bez względu na to, co zrobimy, może to i tak nie mieć żadnego znaczenia ? dodała. ? Może być za późno. Na pewno jest już za późno dla Diany ? stwierdził cicho Luther. Tego dnia w oczach Diany pojawiły się wybroczyny twardówkowe. We włazie do modułu rosyjskiego zawiesili plastikową zasłonę i nikt nie mógł do niej wchodzić bez respiratora i gogli. Bezużyteczne zabezpieczenia, pomyślała Emma. Wszyscy oddychali tym samym powietrzem; wszyscy dotykali Nikołaja. Być może wszyscy byli zakażeni. Musimy zakładać, że rosyjski moduł służbowy jest teraz bezpowrotnie skażony ? powiedziała. To jedyny nadający się do zamieszkania moduł z pełnym zasilaniem. Nie możemy go całkowicie zamknąć. W takim razie domyślasz się chyba, co powinniśmy zrobić. Luther ciężko westchnął. Czeka nas kolejne wyjście w przestrzeń. Musimy przywrócić pełne zasilanie w tej części stacji ? stwierdziła Emma. ? Musisz naprawić do końca ten przegub pierścieniowy, w przeciwnym razie znajdziemy się na skraju katastrofy. Jeśli nawali nam zasilanie zapasowe, zaraz potem może wysiąść system kontroli środowiska kabinowego. Albo komputery naprowadzania i nawigacji. Było to coś, co Rosjanie nazywali ?scenariuszem latającej trumny?. Nie mogąc zachować właściwej pozycji, stacja zacznie wymykać się spod kontroli. Nawet jeśli przywrócimy pełne zasilanie ? mruknął Luther ? nie rozwiąże to naszego prawdziwego problemu, którym jest skażenie biologiczne. Gdyby udało nam się ograniczyć je do części rosyjskiej… Ale w Dianie właśnie rozwijają się larwy. Jest niczym bomba czekająca na detonację. Pozbędziemy się jej ciała, kiedy tylko umrze ? powiedziała Emma. ? Zanim wydali jakiekolwiek jaja albo larwy. Może być wtedy za późno. Nikołaj wyrzygał z siebie te jaja, kiedy jeszcze żył. Jeśli będziemy czekać, aż Diana umrze… Co ty sugerujesz, Luther? ? Głos Griggsa zaskoczył ich oboje. Odwrócili się w stronę wejścia do modułu. Dowódca stacji łypał na nich groźnie okiem, w półmroku błyszczała jego spocona twarz. ? Chcesz, żebyśmy wyrzucili ją na zewnątrz, kiedy jeszcze żyje?
]]>http://biologia.forumbaby.info/?feed=rss2&p=4Skażenie
http://biologia.forumbaby.info/?p=3
http://biologia.forumbaby.info/?p=3#commentsThu, 25 Sep 2008 09:55:30 +0000adminhttp://biologia.forumbaby.info/?p=3Rozpięła śpiwór i przepłynęła przez moduł rosyjski. Wiedziała, co zobaczy, zanim jeszcze przejrzała się w lusterku. Na białku jej lewego oka widniała jaskrawoczerwona plama. Emma i Luther rozmawiali półgłosem w słabo oświetlonym module mieszkalnym. Większa część stacji nadal nie miała pełnego zasilania; tylko w segmencie rosyjskim, który dysponował własnym źródłem energii, można było korzystać z niej bez większych ograniczeń. Amerykański koniec stacji zmienił się w labirynt mrocznych tuneli; w półmroku modułu mieszkalnego najjaśniejszym źródłem światła był ekran komputera, na którym widniał schemat systemu podtrzymania życia i kontroli środowiska kabinowego. Emma i Luther byli z nim w miarę obeznani; poznali jego komponenty i podsystemy w trakcie szkolenia na Ziemi. Teraz mieli ważny powód, by mu się dokładniej przyjrzeć. Na pokładzie doszło do skażenia i nie wiedzieli, czy została nim objęta cała stacja. Kiedy Nikołaj zakaszlał, rozsiewając jajeczka w module rosyjskim, właz był otwarty. W ciągu kilku sekund system wentylacyjny stacji, zaprojektowany tak, by zapobiec tworzeniu się zastoin zużytego powietrza, przeniósł drobiny w inne części stacji. Pytanie brzmiało, czy system kontroli środowiska kabinowego zatrzymał jajeczka w swoich filtrach, czy też skażone były teraz wszystkie moduły? Na ekranie widzieli schemat przepływu powietrza wewnątrz stacji. Tlen dostarczany był z kilku niezależnych źródeł. Głównym źródłem był rosyjski generator Elektron, który wytwarzał wodór i tlen z elektrolizy wody, oraz zapasowy generator na paliwo stałe, produkujący tlen z nabojów chemicznych. Były także butle, ładowane przy każdych odwiedzinach promu. System rur dostarczał tlen zmieszany z azotem do wszystkich zakątków stacji, a wentylatory podtrzymywały cyrkulację między modułami. Wentylatory przepuszczały również powietrze przez różne płuczki i filtry, które oczyszczały je z dwutlenku węgla, wody i innych cząsteczek. Te filtry powinny wyłapać wszystkie jajeczka w ciągu piętnastu minut ? stwierdził Luther, pokazując zaznaczone na schemacie filtry wysokiej efektywności. ? Skuteczność systemu wynosi dziewięćdziesiąt dziewięć i dziewięć dziesiątych procent. Zatrzymują wszystko, co jest większe od jednej trzeciej mikrona.
]]>http://biologia.forumbaby.info/?feed=rss2&p=3Kultury komórkowe
http://biologia.forumbaby.info/?p=2
http://biologia.forumbaby.info/?p=2#commentsThu, 25 Sep 2008 09:55:20 +0000adminhttp://biologia.forumbaby.info/?p=2Jack nie odpowiedział. Nie dawało mu spokoju pytanie, dlaczego Helen Koenig kazała nagle spalić swoje kultury komórkowe. Pamiętał, co Gordon Obie powiedział podczas ich spotkania. Być może nie był to wcale akt sabotażu, ale coś równie przerażającego. Pomyłka. Eksperymenty spoza NASA muszą ubiegać się o miejsce na stacji. Naukowcy składają podania, w których wyjaśniają, jakie mogą być komercyjne zastosowania ich badań. Podania są przez nas opiniowane i muszą przejść przez różne komisje, zanim zdecydujemy, który projekt w pierwszej kolejności wyślemy na orbitę. Cały ten proces zajmuje dużo czasu: rok albo więcej. W przeciwieństwie do większości eksperymentów, nie musieli się ubiegać o dotację NASA. Ktoś zapłacił, żeby wysłać ten eksperyment na orbitę. W ten sposób agencja starała się zwiększyć finansową opłacalność stacji ? sprzedając jej przestrzeń ładunkową komercyjnym użytkownikom. Dlaczego jakaś firma wybuliła ciężkie pieniądze… mam na myśli naprawdę ciężkie pieniądze… żeby rozmnożyć w probówce bezwartościowe organizmy? Z naukowej ciekawości? ? Liz prychnęła z niedowierzaniem. SeaScience w miejscowości La Jolla w Kalifornii. Zajmują się komercyjnym wykorzystaniem produktów morskich. Jack czuł, jak ustępuje desperacja, którą jeszcze niedawno odczuwał. Miał teraz informację, którą musiał sprawdzić. Plan akcji. Nareszcie mógł coś zrobić. Potrzebny mi jest adres i telefon SeaScience. Diana obudziła się z obolałą głową i resztkami snu pod powiekami. Śniła jej się Anglia, jej rodzinny dom w Kornwalii. Do frontowych drzwi wiodła ceglana alejka okolona pnącymi różami. W swoim śnie otworzyła niewielką furtkę, usłyszała jak zawsze skrzypienie jej nienaoliwionych zawiasów i zaczęła iść ścieżką do kamiennego domku. Od ganku dzieliło ją może pięć kroków. Zaraz zawoła, że jest w domu, nareszcie w domu. Czekała na uścisk matczynych dłoni, czekała na jej wybaczenie. Ale z pięciu kroków zrobiło się nagle dziesięć. A potem dwadzieścia. Ścieżka wydłużała się, dom był wciąż poza jej zasięgiem i w końcu zrobił się mały jak domek dla lalek. Obudziła się z wyciągniętymi przed siebie rękoma i wzbierającym w krtani krzykiem. Otworzyła oczy i zobaczyła Michaela, który bacznie jej się przyglądał. Mimo że miał na twarzy ochronną maskę i gogle, dostrzegła malujące się na niej przerażenie.
]]>http://biologia.forumbaby.info/?feed=rss2&p=2Rozmnażanie
http://biologia.forumbaby.info/?p=1
http://biologia.forumbaby.info/?p=1#commentsThu, 25 Sep 2008 09:55:07 +0000adminhttp://biologia.forumbaby.info/?p=1Jack ściągnął słuchawki i schował głowę w dłoniach. Przez dłuższy czas siedział sam w pokoju, wciąż słysząc w uszach głos Emmy. Nie wiem, jak cię uratować, myślał. Nie wiem nawet, od czego zacząć. Nie usłyszał, jak otworzyły się drzwi. Podniósł głowę dopiero wtedy, gdy Liz Gianni z działu frachtów odezwała się do niego po imieniu. Od tego czasu zaginął o niej wszelki słuch. Ale to nie wszystko. Właśnie rozmawiałam z facetką z SeaScience. Powiedziała mi, że agenci federalni odwiedzili dziewiątego sierpnia pracownię Koenig. Zabrali wszystkie akta. Eksperyment zaplanowany był na trzy miesiące ? wyjaśniła Liz. ? Chodziło o zbadanie, jak archaeony rozmnażają się w stanie nieważkości. Kultura zaczęła się dziwnie zachowywać. Doszło do gwałtownego wzrostu i zbrylenia. Rozmnażała się w zaskakującym tempie. Szli jedną z alejek przecinających teren Centrum Kosmicznego Johnsona. Stojąca obok fontanna rozpylała wodę w nieruchomym powietrzu. Dzień był upalny i parny, ale doszli do wniosku, że bezpieczniej będzie wyjść na dwór; tylko tutaj mogli swobodnie rozmawiać. Komórki zachowują się inaczej w przestrzeni kosmicznej ? mruknął Jack. To była główna przyczyna, dla której wysyłano kultury komórkowe na orbitę. Na Ziemi tkanki rozrastają się na płaszczyźnie, pokrywając powierzchnię doświadczalnej płytki. Brak grawitacji pozwala rozrastać im się w trzech wymiarach i przybierać kształty, których nigdy nie osiągnęłyby na Ziemi. Załodze nie pozwolono zapakować jej i wyrzucić do pojemnika ze skażonymi odpadami, tak jak normalnie robi się w przypadku mało groźnych organizmów. Nie, Koenig kazała im wsadzić kultury do pieca i spalić. A potem wyrzucić popioły w przestrzeń. Archaeony to dziwna klasa jednokomórkowych organizmów, którym nadano nazwę extremophiles, czyli ?tych, co lubią ekstremalne warunki?. Odkryto je przed dwudziestu laty przy gorących źródłach wulkanicznych na dnie morza, gdzie całkiem dobrze im się wiodło. Znaleziono je także w polarnych czapach lodowych i w skałach głęboko w skorupie ziemskiej. W miejscach, gdzie w ogóle nie powinno istnieć życie. Ich nazwa oznacza w dosłownym tłumaczeniu ?starodawne?. Są rzeczywiście starodawne, pochodzą z czasów, gdy istniał uniwersalny przodek wszelkiego życia. Z czasów, kiedy nie było jeszcze bakterii. Archaeony były jednymi z pierwszych mieszkańców naszej planety i prawdopodobnie będą ostatnimi, które na niej przetrwają. Bez względu na to, co się zdarzy… wojna nuklearna czy zderzenie z asteroidem… zostaną tutaj długo po tym, gdy my wyginiemy. W pewnym sensie są ostatecznymi zdobywcami Ziemi. Może Koenig umieściła tam inny organizm tuż przed wysłaniem nam ładunku? Intryguje mnie, dlaczego zniknęła w momencie, kiedy zaczął się cały kryzys.
]]>http://biologia.forumbaby.info/?feed=rss2&p=1